Kłopoty reżysera

Jak oszukać perspektywę? Reżyser miał problem: grupa pastuszków grających w „Betlejem polskim” Lucjana Rydla, wybierając się w drogę do Betlejem, powinna - zgodnie z zasadami perspektywy - oddalać się i zmniejszać pozornie, tak, jak dzieje się to w rzeczywistości. Niestety scena była niezbyt wielka, aktorzy rośli, dobrze zbudowani. Co można doradzić reżyserowi?


Najprościej: przygotować kilka identycznie ubranych grup osób i najpierw niech przechodzi ścieżką grupa najwyższych aktorów, za chwilę grupa niższych, później całkiem niskich, a na końcu dzieci!

Oczywiście idą niby krętą drogą, a więc pojawiają się i znikają!

Problem ma prawdziwą historię; zdarzyła się w Olsztynie, w teatrze im. Stefana Jaracza, około 1985 roku, podczas przygotowań do wystawienia „Betlejem”. Uzyskany efekt przeszedł wszelkie oczekiwania: widzowie długo kombinowali „jak to zostało zrobione”!