Nowe elementy Teorii Rozwoju Osobowości Twórczej

Nowe elementy Teorii Rozwoju Osobowości Twórczej

Wstęp

Referat prezentuje w skrócie porównanie propozycji Henryka Altszullera zawartej w bloku TROT, stanowiącym integralny element TRIZ, z polskim dziełem Mirosława Stecewicza - metodą stymulowania procesu twórczego na zasadzie wykorzystania energii twórczej zawartej w dziełach wielkich mistrzów i spreparowanej w formie tekstów stymulujących.

Wydaje się, że wkomponowanie stymulatorów w blok TROT lub nawet całkowite jego zastąpienie, może dać szybsze i bardziej spektakularne wyniki w praktyce stosowania TRIZ.

1. Ogólne założenia TROT

Jednym z ważniejszych elementów metodyki TRIZ jest TROT - Teoria Rozwoju Osobowości Twórczej. Altszuller uważał ją za bardzo ważny fragment projektowanej przez siebie OTSM - Ogólnej Teorii Skutecznego Myślenia, której niestety nie zdążył ostatecznie uformować. Celowość przygotowania człowieka do pracy twórczej, innowacyjnej jest oczywista. Nikt rozsądny nie wybiera się na narty bez jakiejś, bodaj fragmentarycznej zaprawy fizycznej. Po prostu do wszystkiego trzeba się przygotować i trochę przyuczyć.

Przegląd proponowanych przez Altszullera metod pozwala stwierdzić, że preferował on w zasadzie klasyczne metody, znane od dawna, jako zalecenia pedagogiczne wymieniane w różnych opracowaniach metodycznych pedagogiki ogólnej.

Dla wypracowania cech, niezbędnych dla ukształtowania „osobowości twórczej” zdaniem Altszullera trzeba zrealizować sześć punktów, wyznaczających etapy rozwojowe:

  1. Przede wszystkim ważny jest konkretny i duży cel, zadanie, któremu warto poświecić nawet kilkanaście i więcej lat życia. Nie jest to wymóg abstrakcyjny: potwierdzają to biografie bardzo wielu twórców techniki, takich jak: Edison, Diesel i tysiące innych.

  2. Konieczne jest zestawienie kompletu roboczych planów realizacji celu i regularna autokontrola ich wykonania. Cel stanie się niedościgłym marzeniem, jeśli nie potrafimy nakreślić planu działania na 10 lat, na 5 i na rok. Jednocześnie jest to nieustanna walka ze stratami czasu: na jałowe dyskusje, na źle przygotowane eksperymenty, na tzw. życie towarzyskie i wiele innych zbędnych zajęć.

  3. Należy dążyć do wypracowania systematyczności. Pracować w sposób uporządkowany. Po śmierci Juliusza Werne'go znaleziono ok. 20 000 zeszytów - kartotek z notatkami, dotyczącymi różnych aspektów treści książek, jakie w życiu napisał.

  4. Niezbędna jest dobra technika rozpracowywania problemów. Tu cenną pomocą jest ARIZ i wszystkie metody pomocnicze.

  5. Konieczna jest wytrwałość, zdolność do konsekwentnej walki o swoją ideę. Przykładowo: August Piccard, wbrew negatywnym opiniom specjalistów, przez 40 lat budował swój batyskaf i w chwili, gdy sprzęt był gotowy osiągnął wiek 70 lat. W pierwszej próbie zanurzenia na głębokość Rowu Mariańskiego musiał wziąć udział jego syn. August w tym momencie rozpoczął pracę nad nowym wynalazkiem: mezoskafem, aparatem do badania wód morskich na średnich głębokościach.

  1. Efektywność. Ważny czynnik kształtowania niezbędnej dla osobowości twórczej pewności siebie. Jeżeli spełnionych jest pięć powyższych warunków, to powinny pojawić się efekty, niejako "przy okazji". Ich brak jest poważnym sygnałem, świadczącym o - być może - fałszywym tropie.

Jak widać są to zalecenia, wymagające z założenia dużej siły woli i charakteru. Dla pobudzenia zdolności twórczej przeciętnego inżyniera, naukowca, czy lekarza, zasady powyższe wydają się zbyt teoretyczne, mało praktyczne. O ile metodyka TRIZ w istotny sposób przyspiesza rozpracowanie trudnych i nietypowych problemów technicznych, o tyle TROT stawia tak wysokie wymagania, że można sformułować twierdzenie, iż osoba, która będzie zdolna zrealizować zalecenia Altszullera nie będzie ich potrzebowała!

Jednakże pewne bloki tematyczne TROT mogą być przydatne dla rozwoju sprawności umysłu w rozwiązywaniu różnorodnych zagadnień.

Doświadczenia takich wybitnych jednostek jak Richard Feynmann, Maria Skłodowska - Curie wskazują, że ćwiczenie umysłu od bardzo wczesnego dzieciństwa ma kapitalne znaczenie dla wypracowania zdolności do pokonywania trudności. R. Feynmann w swojej autobiografii („Pan raczy żartować panie Feynmann” wyd. Znak - Kraków 2007 r.) wspomina okres wczesnego dzieciństwa, w którym ojciec „męczył” go niezliczoną ilością rebusów, szarad, zagadek itd., co zaowocowało później, w okresie jego pracy w ośrodku badań atomowych w Los Alamos, kiedy to Feynmann zasłynął jako „ten, co potrafi otworzyć każdą kasę z zamkiem szyfrowym”. Z całą pewnością taka zaprawa umysłowa przyczyniła się do ukształtowania osobowości Feynmanna, jako jednego z najwybitniejszych fizyków, laureata nagrody Nobla w 1965 roku.

Henryk Altszuller proponuje serię zadań - ćwiczeń, o charakterze zarówno twórczym, jak i dającym okazję do autorefleksji. Z założenia mają pobudzać do pracy nad kształtowaniem charakteru, wyrabiać cechy „osobowości twórczej”.

Dla przykładu trzy zadania z dużej serii:

Zadanie 3

Przytoczyć ze swego życia: jeden przykład - działania odpowiadającego zaleceniom TROT i drugi - całkowicie niezgodny z tymi zaleceniami. Z czego wynika istota tego drugiego przykładu?

Zadanie 4

Przytoczyć dwa przykłady z literatury lub z historii na zgodność i niezgodność czyjegoś działania z zaleceniami TROT.

Zadanie 5

Przeprowadzić rachunek i analizę czasu pracy w miesiącu lub tygodniu, zwracając szczególna uwagę na analizę strat czasu. Przedstawić propozycje zmniejszenia strat czasu na działania nieproduktywne.

Dla pobudzenia wyobraźni twórczej - w ramach TROT - Altszuller proponuje czytanie literatury SF, polecając kilku autorów m.in. Stanisława Lema i oczywiście Juliusza Verne'a.

Znamiennym faktem jest, że zanim pojawiły się konkretne wynalazki, takie jak: samolot, radio, łódź podwodna, minikalkulator, komputer – „istniały” już dużo wcześniej w powieściach z gatunku SF. Ich stymulująca rola do dziś nie została należycie doceniona.

Wszystko to można sprowadzić do kilku wniosków:

  • istotny postęp wymaga nietypowego, wolnego od rutyny działania,

  • poważne innowacje, wynalazki, niemal nigdy nie są dziełem tzw. „poważnych ludzi”, działających w oparciu o sprawdzone wzorce i niezdolnych do oderwania się od codziennej praktyki,

  • odpowiednie cechy umysłu, poza cechami wrodzonymi, można wypracować.

2. Stymulacja procesu twórczego metodą Mirosława Stecewicza

Zupełnie inną drogą poszedł Polak - Mirosław Stecewicz - twórca tzw. „stymulatorów twórczego myślenia”. Zadaniu stworzenia ogromnej - liczącej dziś ponad 17 000 bazy stymulatorów - Stecewicz poświęcił ponad 40 lat życia. Na czym ta stymulacja polega?

Wszyscy znamy zjawisko wpływu atmosfery pracy na jej efektywność. Towarzystwo pewnych osób „pomaga” w pracy, a innych - przeszkadza. Ogólnie można powiedzieć, że obecność ludzi obdarzonych dużym potencjałem twórczym, fantazją i żywiołową chęcią działania - tworzy klimat, sprzyjający osiąganiu nawet bardzo trudnych celów.

Okazuje się jednak, że można się obejść bez bezpośredniej obecności wybitnych twórców, a mimo to skorzystać z ich energii twórczej i działać w atmosferze tego specyficznego podniecenia, warunkującego osiągnięcie wysokiego potencjału kreatywności.

Zasadniczym odkryciem Stecewicza jest fakt istnienia w każdym dziele twórczym: malarskim, poetyckim, muzycznym - zapisu cech emocjonalno – energetycznych twórcy.

Istnieją one niezależnie od treści informacyjnej i estetycznej dzieła.

 

Pokazać to można na prostym przykładzie. Niemal wszyscy znają „Sonety Krymskie” Adama Mickiewicza, a już na pewno sonet: „Stepy Akermańskie”. Jego pierwsza zwrotka brzmi:

 

„Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,

Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi;

Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,

Omijam koralowe ostrowy burzanu”

Jest to niewątpliwie dzieło artysty słowa. Spróbujmy poddać je małej przeróbce, wyrażając ściśle treść zwrotki, posłużymy się prozą potoczną:

Wjechałem na rozległą suchą przestrzeń,

Wóz zagłębia się w roślinność i kołysze na nierównościach,

Wokół szum wiatru i mnóstwo kwiatów,

Omijam czerwonawe kępy burzanu.

Nawiązując do odmiennych właściwości półkuli mózgowej lewej i prawej, można powiedzieć, że ta prozatorska przeróbka, to treść „lewo-półkulowa”, pozbawiona całego arsenału środków wyrazu artystycznego, właściwych dla „myślenia prawo-półkulowego”

A co by było, gdyby od wiersza A. Mickiewicza „odjąć” jego treść informacyjną „lewo-półkulową”.

Zostaje właśnie to, co odkrył Mirosław Stecewicz we wszystkich dziełach: zapis energii twórczej, natchnienia i emocji.

To „coś” można spróbować ująć w specjalny tekst, będący zapisem tej emocji i energii. Tekst musi posiadać właściwość wywoływania w umyśle czytelnika stanu napięcia takiego, jaki towarzyszył twórcy dzieła przy jego powstawaniu.

Mirosław Stecewicz podjął próbę napisania stymulatora, opartego na analizowanej zwrotce sonetu. Próbę mocno karkołomną, bo przecież nie można kroić wiersza na cząstki i rozważać oddzielnie. Oto, co otrzymał:

Rozległa powierzchnia

Pod masywem przestrzeni,

Na styku, tworzy nową jakość.

Może nowy wymiar?

Wczytując się w pierwszą zwrotkę oryginalnego sonetu, zaczynamy rozumieć istotę wrażeń Mickiewicza, podróżującego małym powozem „pod bezmiarem przytłaczającej przestrzeni”, ale omijającego „koralowe ostrowy burzanu”, a więc pokonującego ten ogrom!

Tekst Stecewicza jest więc przeniesieniem wprost do sfery podświadomości tego, co Mickiewicz przekazał w „opakowaniu” poetyckim, z użyciem właściwych dla jego epoki środków wyrazu artystycznego.

Takie właśnie teksty, będące rezultatem kontemplacji i przeżywania dzieł sztuki stworzył Mirosław Stecewicz, z przeznaczeniem do stymulacji procesu twórczego.

Jak działają stymulatory?

Przede wszystkim, nie są to teksty przeznaczone do „zwykłego” czytania. To nie są nowoczesne wiersze, mimo że na takie wyglądają. Są to utwory „beztreściowe” w sensie informacyjnym. Nie mogą zawierać żadnej treści, informującej o czymkolwiek, bo to oznaczałoby rozproszenie uwagi użytkownika na nieistotne w tym przypadku fakty i obrazy.

Czytając stymulatory „na tle” aktualnie rozwiązywanego problemu, korzystamy – podobnie jak w działaniu grupowym – ze stymulującej „obecności” wybitnych twórców. Jest to więc „wirtualna grupa”, ale za to jaka! Sami najwięksi, obdarzeni naturalną, spontaniczną inwencją twórczą!

Stwarzamy sytuację zbliżoną do pracy grupowej nad problemem, w obecności i przy współudziale największych, najbardziej twórczych umysłów, z szerokiego przedziału czasu.

Stymulacja sztuczna, z wykorzystaniem aparatury elektronicznej, polega z grubsza na wprowadzaniu umysłu w stan, odpowiadający w zapisie elektroencefalograficznym rytmowi . To stan relaksu, fizjologicznie odpowiadający fazie zasypiania lub budzenia się.

Wtedy jednakże mamy do dyspozycji wyłącznie własny potencjał koncepcyjny. Przy pracy ze stymulatorami Stecewicza – możemy użyć ich kilku, co rozszerza zakres inwencji o indywidualne cechy wielu wielkich twórców.

Mirosław Stecewicz zaleca trening, polegający na czytaniu stymulatorów codziennie po ok. 20 min. przez około 2 miesięcy. Trzeba się po prostu nauczyć odbioru tych - dość niezwykłych - utworów. Po tym okresie, praktyczne ich stosowanie polega na czytaniu - dowolnego stymulatora – „na tle filmu” z analizowanym właśnie problemem. Umiejętność taką trzeba sobie wypracować, ale to i tak nie trwa tak długo, jak wykształcenie cech osobowości twórczej wg propozycji Henryka Altszullera. Stymulatory Stecewicza dają szybko wymierny efekt i na tym polega ich atrakcyjność. Dla przykładu przytoczymy jeden z jego treningów:

Trening 3, Sesja V.

GRUPA 5. Stymulator "Pojawiają się chorągwie"

Po pierwsze pretekst - jakikolwiek powód:

dzwonek nacisnąć - rozpuszy się pąk!

Upały, które zechcą płatek przenieść

z płatka na płatek, a złoty jak żar

wzmocni kopuła nieba jak soczewka,

dzwony bić będą na przyjście dwóch słońc,

które przybędą naraz z obu stron

lotne, wszechstronne, zatopią cię zewsząd

równiną piasku co zastąpi fale.

KOMENTARZ (Mogą być inne)

My jesteśmy ze złota. Nie dla nas zła pogoda. Nie dla nas humorzaste nastroje. My jesteśmy ze złotego ziarna. My jesteśmy ze złotej mąki. Nas upały potrafią dobrze wypiec. Nas potrafią wesprzeć kwiaty złociste. Żeby was, Obcy Przybysze, przekonać do nas musicie mieć jakiś pretekst, a nad to musicie ubóstwiać to, co złote (albo złociste). Pretekst może być błahy. Wystarczy zadzwonić do naszych drzwi i stwierdzić, że na odgłos dzwonka rozpuszył się złoty pąk, w ogródku, przed naszym domem. Jakby dzwonek i pąk były ze sobą skojarzone. Potem należy zauważyć, że pąk demonstruje płatki złociste, a nad jego rozwinięciem czuwa upał, sterując płatkami, przenosząc złocistość z płatka na płatek, podczas gdy złoty żar wzmacniany jest przez kopułę nieba jak ogromną soczewkę. I wtedy ktoś krzyknie: „Akcja!”. Dzwony bić zaczną na przyjście dwóch słońc, które przybędą naraz z obu stron. Nie żeby was, Obcy Przybysze, spalić. Żeby was już nie opuścić, otoczyć równiną ciepła, zastępującą fale Czerwonego (ognistego!) Morza wywieszone jak chorągwie. I oto znajdziecie się na wspaniałej, gładkiej, przyjaznej, złocistej… plaż. Już nie będziecie stamtąd szukać żadnego wyjścia. Bo niby po co? Bo niby dokąd? Kiedy wokół tyle złotego kruszcu! Bo chyba nie myślicie, że to zwyczajny piasek, zwyczajna plaża.

W TWOIM ZADANIU

Wszystko co złote jest nasze. Potwierdzą to Obcy Przybysze, kiedy im pomożemy dotrzeć do skarbca. Jedynego skarbca na naszej planecie. Przy nim nikt nie może pozostać Obcym Przybyszem. Zostanie olśniony, przekonany, oswojony. I wzbogacony.

Uwaga:

Komentarze są potrzebne na etapie nauki korzystania ze stymulatorów. Po wstępnym okresie komentarz zastępujemy własnym, przetworzonym tekstem lub „filmem” zawierającym zapis idei rozwiązywanego problemu.

Jak wielu twórców „chadzających własnymi ścieżkami” Stecewicz jest w Polsce niemal zupełnie nieznany. Doceniony został za granicą. Już w 1994 roku dane o nim umieszczono w zestawieniach biograficznych International Biographical Centre w Cambridge i w American Biographical Institute, który nominował go do tytułu Man of the Year - 1996.

Bibliografia:

  1. Henryk Saulowicz Altszuller "Elementy teorii twórczości inżynierskiej", WNT 1983.

  2. H.S.Altszuller "Algorytm wynalazku", Wiedza Powszechna, Warszawa 1975

  3. Mirosław Stecewicz – „Inżynieria twórczego myślenia” Gdańsk 1999 „Akia”

  4. Andrzej Szuwarzyński -„Szaleństwo czy metoda?” „PISMO PG” Pismo pracowników i studentów Politechniki Gdańskiej: czerwiec 1996

  5. Andrzej Szuwarzyński – „Stymulowanie pracy twórczej” „PISMO PG” lipiec 1999

  6. Maciej Raducha - „40-lecie odkrycia – dla XXI wieku” „Przegląd przemysłowy” styczeń 1996.

  7. Maciej Geysztor – „Ściągawka z Mony Lisy, czyli stymulowanie pracy koncepcyjnej” „Gazeta Uniwersytecka”- Pismo studentów i pracowników Uniwersytetu Gdańskiego – maj 1996